Przepis mówi jedno. Urząd robi drugie
Rozmawiam z Prof. Mariusz Miąsko.

O odcinku
Przepis powinien wyznaczać granice działania państwa i dawać obywatelowi pewność, że takie samo zachowanie jutro zostanie ocenione według tych samych zasad. Co jednak dzieje się wtedy, gdy przepis mówi jedno, urząd robi drugie, a ostateczne znaczenie prawa zależy od tego, kto je interpretuje?
📌 STOWARZYSZENIE MY PRZEDSIĘBIORCY - KONTAKT
☎️ Telefon: 731 122 225
🌐 Strona internetowa: https://www.myprzedsiebiorcy.org/
✉️ E-mail: kontakt@myprzedsiebiorcy.org
W pierwszej części rozmowy prof. Mariusz Miąsko stawia pytanie podstawowe: czy prawo, którego skutków nie da się przewidzieć, nadal spełnia swoją najważniejszą funkcję?
Punktem wyjścia jest sposób interpretowania przepisów. Jeżeli brakuje jasnych, wiążących reguł wykładni, ten sam przepis może prowadzić do różnych decyzji — zależnie od urzędu, sądu albo człowieka, który akurat go stosuje. Obywatel może przeczytać prawo, postąpić zgodnie z jego treścią, a mimo to przegrać z interpretacją stworzoną już po fakcie.
To nie jest rozmowa o pojedynczym błędzie urzędnika. To analiza mechanizmu, w którym prawo formalnie obowiązuje wszystkich, ale rzeczywista władza przesuwa się w ręce tych, którzy nadają mu znaczenie.
Rozmawiamy między innymi o:
— różnicy między treścią przepisu a praktyką jego stosowania,
— braku jednolitych reguł interpretacji prawa,
— niepewności, z którą mierzą się obywatele i przedsiębiorcy,
— skutkach przeregulowania państwa,
— odpowiedzialności urzędników i sędziów za działania sprzeczne z prawem,
— znaczeniu silnych polskich przedsiębiorstw dla gospodarki i finansów państwa,
— gospodarczym, prawnym i społecznym kierunku działań Stowarzyszenia My Przedsiębiorcy.
Prof. Mariusz Miąsko pokazuje, że chaos prawny nie jest wyłącznie problemem prawników. Jego koszt ponosi każdy, kto próbuje podjąć decyzję, prowadzić firmę, zainwestować pieniądze albo zwyczajnie ustalić, co jest dozwolone. W takim systemie nie wystarczy znać przepis. Trzeba jeszcze przewidzieć, jak zostanie odczytany przez władzę.
A przecież prawo nie powinno być zagadką rozwiązywaną dopiero po wydaniu decyzji. Powinno ograniczać dowolność władzy, a nie dostarczać jej kolejnych uzasadnień.
Najważniejsze pytanie tej rozmowy brzmi więc nie: „ile mamy przepisów?”, lecz: czy obywatel może na ich podstawie przewidzieć, jak zachowa się państwo?
Jeśli spotkaliście się z sytuacją, w której treść przepisu mówiła jedno, a urząd lub sąd uznał coś zupełnie innego, napiszcie o tym w komentarzu.
Gość: prof. Mariusz Miąsko
Prowadzenie: Krzysztof Strobel
Odcinek: część pierwsza
⏱️ ROZDZIAŁY:



