Japonia ma leki z grzybów od 1977 roku. Na co czeka Europa? – Prof. Bożena Muszyńska
Rozmawiam z Prof. Bożena Muszyńska.

O odcinku
W Japonii pierwszy lek z wrośniaka różnobarwnego zarejestrowano w 1977 roku — przypomina Prof. Bożena Muszyńska. Dlaczego prawie pół wieku później w Europie wciąż rozmawiamy o barierach w wykorzystaniu grzybów, z których pozyskuje się substancje lecznicze?
Serdecznie polecam też materiały Pani Profesor Bożeny Muszyńskiej:
E-book „Grzyby lecznicze. Wybrane gatunki w profilaktyce chorób cywilizacyjnych”
https://profmuszynska.pl/ebook/
Kwartalnik „Grzyby i Zdrowie”
https://sklep.grzybyizdrowie.com/kup-czasopismo/
Prof. Bożena Muszyńska — Facebook
https://www.facebook.com/prof.muszynska
Prof. Bożena Muszyńska — Instagram
https://www.instagram.com/prof.muszynska
Pierwsza część nowego cyklu:
Więcej rozmów i materiałów:
W drugiej części naszego nowego cyklu pytam, co dzieli azjatyckie zastosowania grzybów od europejskiej praktyki. Prof. Bożena Muszyńska, farmaceuta i badacz grzybów, prowadzi nas od pierwszych obserwacji w Japonii przez rejestrację leków po przepisy, pieniądze i sposób kształcenia przyszłych lekarzy oraz farmaceutów.
Wrośniak nie jest egzotycznym grzybem z drugiego końca świata. Jak podkreśla Pani Profesor, występuje powszechnie również w Polsce. Z jednej strony mamy więc historię pozyskiwania z niego substancji stosowanych w lekach. Z drugiej — opisywaną przez nią barierę dopuszczenia samego grzyba do obrotu jako żywność w Unii Europejskiej. Rozmawiamy o procedurze novel food, czyli nowej żywności, i o kosztach badań, na które małego producenta nie stać.
Grzyb, wyciąg, suplement i wyizolowana substancja lecznicza to różne rzeczy. Pani Profesor wyjaśnia to na przykładzie lentinanu: znaczenie ma określona zawartość substancji i precyzyjna dawka. Według niej przekroczenie dawki może odwrócić kierunek działania na układ odpornościowy. To jeden z momentów, w których pytanie „czy grzyby działają?” okazuje się dopiero początkiem rozmowy.
Wracamy też do Waszych komentarzy. Pytam o osoby, które podczas chemioterapii sięgają po preparaty z grzybów, i o reakcje ich lekarzy. Prof. Muszyńska mówi o roli lekarza prowadzącego, znajomości historii pacjenta oraz o lekarzach, którzy sami szukają wiedzy o surowcach naturalnych. Opowiada również o własnym doświadczeniu choroby onkologicznej i wspomaganiu, które stosowała obok zaleconego leczenia.
Co przyszły lekarz i farmaceuta dowiaduje się na studiach o grzybach? Pani Profesor opowiada o zajęciach, które prowadzi, i o walce o miejsce mykologii w programie nauczania. Pada też pytanie o finansowanie: jak rozwijać badania, kiedy zespół musi walczyć o każdą złotówkę? Za jednym zdaniem o właściwościach grzyba stoją miesiące pracy, przygotowanie ekstraktów i wiele metod analitycznych.
A mimo tego na spotkaniu po latach można usłyszeć: nadal zajmujesz się tym podgrzybkiem? Prof. Muszyńska przywołuje rozmowę z kolegą podczas spotkania z okazji 40-lecia matury. Ta anegdota pokazuje jeszcze jedną barierę: przekonanie, że grzyb jest zbyt pospolity, żeby zajmować się nim poważnie.
Sięgamy również znacznie dalej w przeszłość. Pani Profesor opowiada o grzybach znalezionych przy człowieku lodu, Ötzim, i o tym, czego badacze dowiadują się o dawnych zastosowaniach naturalnych surowców. Wracamy do mitów o ciężkostrawności i braku wartości odżywczej grzybów, poczucia sytości po ich zjedzeniu oraz dawnych zapisów w książkach kucharskich.
To rozmowa o drodze od grzyba w lesie do wiedzy, z której człowiek może skorzystać. I o tym, dlaczego samo odkrycie nie wystarcza, żeby ta droga została otwarta.
Jakie przekonanie o grzybach wyniosłeś z domu — i czy ta rozmowa je zmieniła? Napisz w komentarzu.

