Krzysztof Strobel — strona główna
Notki / Krzysztof Strobel
Rynek w praktyce · Notka · Krzysztof Strobel

Państwo na kredycie. Patologia zamiast gospodarki | Prof. Mariusz Miąsko

Krzysztof Strobel28 października 2026

„Ale tak nie jest, bo te pieniądze są przejadane” — mówi Prof. Mariusz Miąsko, zestawiając finansowanie konsumpcji z inwestycjami w elektrownie i Centralny Port Komunikacyjny. Chwilę później wymienia 500+ i 800+. To oskarżenie dotyczy sposobu zarządzania państwem: pożyczka ma pokryć wydatek, ale nie usuwa przyczyny, dla której własnych dochodów znowu zabrakło.

Kredyt pozwala nie naprawiać przyczyny

Jeżeli stałą odpowiedzią na niedobór pieniędzy jest następne zadłużenie, państwo może trwać przy złym modelu gospodarowania. Tymczasem zdolność do zdobycia kolejnego kredytu zaczyna zastępować zdolność do utrzymania państwa z dochodów gospodarki. W tym tkwi patologia: doraźne rozwiązanie chroni przed zmianą mechanizmu, który wciąż produkuje ten sam problem.

To politycznie wygodne. Można pokazać sfinansowany program, zamiast tłumaczyć, dlaczego gospodarka nie zapewnia środków na wszystkie podjęte zobowiązania. Krytykę zadłużania łatwo wtedy przedstawić jako niechęć do ludzi, którzy otrzymują pomoc. A przecież odpowiedzialność za sposób finansowania leży po stronie rządzących. Obywatel korzystający ze świadczenia nie ma obowiązku usprawiedliwiać ich polityki gospodarczej.

Tańszy prąd zmienia warunki zarabiania

Profesor przywołuje inwestycje w elektrownie, które obniżyłyby koszty energii polskich przedsiębiorstw. Pokazuje zależność: niższy koszt produkcji, większa konkurencyjność, większa sprzedaż za granicę i dopływ pieniędzy do Polski. To zmiana warunków zarabiania. Sam kredyt niczego takiego nie zapewnia; znaczenie ma to, co zostanie za niego zbudowane i jak będzie służyć gospodarce.

Nawet takiego zadłużenia Prof. Mariusz Miąsko nie traktuje jako dowodu sprawności państwa. Wskazuje, że nadal oznaczałoby ono brak warunków pozwalających przedsiębiorcom samodzielnie wypracować potrzebne środki. Rozróżnia jednak inwestowanie w przyszłe dochody od przejadania pieniędzy. Ta różnica znika, kiedy każdą pożyczkę usprawiedliwia się potrzebami. Potrzeby nie mają końca. Zdolność ich finansowania ma granice.

Dla człowieka stawką jest samodzielność. Pracownik i przedsiębiorca potrzebują warunków, w których ich praca pozwala utrzymać dom i podejmować własne decyzje. Otrzymany przelew może pomóc w konkretnym wydatku. Nie zastąpi możliwości trwałego zarabiania. Państwo, które chwali się wypłatami, nie powinno zasłaniać nimi pytania o tę możliwość.

Sprawne państwo ogranicza własną zależność

W skali gospodarki ciągłe finansowanie konsumpcji długiem utrwala zależność od następnych pożyczek, jeśli nie rośnie zdolność do pokrywania wydatków własnymi dochodami. Kolejny przelew z kredytu nie jest dowodem, że problem rozwiązano. Dowodzi jedynie, że na razie udało się go sfinansować.

Standard powinien być jednoznaczny: polityka gospodarcza ma zwiększać zdolność ludzi i firm do zarabiania, a państwa — do pokrywania zobowiązań bez nieustannego dokładania długu. Program wydatków wymaga trwałego źródła finansowania. Inwestycja wymaga uzasadnienia, w jaki sposób poprawi warunki gospodarowania. Sama szlachetność deklarowanego celu nie wystarcza do wystawiania obywatelom kolejnych rachunków.

Nie ma nic normalnego w państwie, którego kolejnym planem naprawczym jest kolejna pożyczka. To przedłużanie patologii, nie jej leczenie.

Mój newsletter

Nowe artykuły i pełne rozmowy prosto do Twojej skrzynki.

To, co warto wiedzieć, zanim stanie się oczywiste. Sprawdzone rozwiązania, produkty warte uwagi i mechanizmy, które zmieniają decyzje.