Krzysztof Strobel — strona główna
Notki / Krzysztof Strobel
Zdrowie w praktyce · Notka · Krzysztof Strobel

Człowiek nie jest dodatkiem do garderoby | Prof. Bożena Muszyńska

Krzysztof Strobel27 października 2026

Strach przed zniszczeniem ubrania — taką odpowiedź badanych na pytanie o obawy przed wejściem do lasu przywołuje w moim podcaście Prof. Bożena Muszyńska. Spodziewała się kleszczy. Usłyszała o garderobie. „strach przed zniszczeniem ubrania” brzmi jak drobiazg, dopóki nie zestawimy go z tym, z czego w imię tej ochrony człowiek rezygnuje: z ruchu i kontaktu z miejscem, w którym rośnie wartościowe jedzenie.

Nie wszystko chroni się przez oszczędzanie

Kurtkę można zachować, ograniczając jej używanie. Tego sposobu troski nie da się po prostu przenieść na człowieka. W rozmowie Pani Profesor podkreśla wartość chodzenia, odprężenia, schylania się podczas grzybobrania. Czynności, których nie wykonamy za pomocą deklaracji, nawet najrozsądniejszej. Jeśli ubranie pozostaje nietknięte dlatego, że jego właściciel odmawia sobie aktywności, trudno uznać sam stan garderoby za miarę udanej ochrony.

To odwrócenie hierarchii: rzecz dostaje opiekę, a potrzeby człowieka mają się do niej dostosować. Pielęgnacja przedmiotu staje się ważniejsza od celu, dla którego go kupiono. Nie trzeba przy tym lekceważyć ceny ubrania. Właśnie dlatego, że kosztowało, powinno służyć. Buty, których szkoda na wyjście, każą zapłacić drugi raz — rezygnacją z tego, co miały umożliwiać.

Wartość jedzenia nie zaczyna się od opakowania

Las nie potrzebuje napisu „superfood”, żeby rosły w nim grzyby. Prof. Bożena Muszyńska używa tego określenia, mówiąc o ich składnikach odżywczych i związkach o działaniu ochronnym. Wymienia grzyby obok warzyw i owoców jako żywność, dla której powinno być miejsce w codziennym jadłospisie. Za tym stanowiskiem stoją niemal cztery dekady jej pracy badawczej.

W naszej rozmowie są bardzo konkretne doświadczenia: oznaczanie składników w wywarze po gotowaniu grzybów, badanie skórki pieczarki, sprawdzanie uwalniania substancji w warunkach odtwarzających trawienie. To wiedza dotycząca zwykłej kuchni. Pytania o to, co obieramy, co gotujemy i co wylewamy do zlewu. Zdrowe odżywianie przestaje tu być efektownym hasłem, a staje się sprawą decyzji podejmowanych przy garnku.

Na tym tle troska o ubranie nabiera ostrzejszego znaczenia. Możemy starannie pilnować rzeczy otaczających ciało, a znacznie mniej uwagi poświęcać temu, czym je karmimy i czy dajemy mu okazję do ruchu. Zewnętrzna staranność nie załatwia wewnętrznych potrzeb. Najlepiej utrzymana garderoba nie jest dowodem, że jej właściciel równie dobrze zajmuje się sobą.

Zdrowie nie jest stanem posiadania

Wiedzę o wartości grzybów trzeba jeszcze przełożyć na posiłek. Zamiar spaceru — na wyjście. Dlatego za sensowny standard troski o siebie uważam ocenę tego, co rzeczywiście robimy, a nie tego, co mamy i jak pieczołowicie to przechowujemy. Rzeczy powinny ułatwiać jedzenie, ruch i odpoczynek. Jeśli ich ochrona zaczyna odbierać nam te możliwości, czas ponownie ustalić, kto tu komu służy.

Zniszczoną kurtkę uznamy za stratę. Dobrze byłoby z podobną uwagą traktować życie spędzane na jej oszczędzaniu.

Mój newsletter

Nowe artykuły i pełne rozmowy prosto do Twojej skrzynki.

To, co warto wiedzieć, zanim stanie się oczywiste. Sprawdzone rozwiązania, produkty warte uwagi i mechanizmy, które zmieniają decyzje.