Prof. Mariusz Miąsko łączy utrzymanie państwa z pracą przedsiębiorców i zatrudnionych przez nich ludzi. W moim podcaście mówi: „Dlatego to jest bardzo ważne, żebyśmy tak szanowali przedsiębiorców i pracowników pracujących u przedsiębiorców”. Szacunek ma tutaj wymiar praktyczny. Państwo potrzebuje rezultatów tej pracy również po pobraniu podatku.
Przedsiębiorcy muszą mieć z czego zapłacić ponownie
Wpływ do budżetu zamyka jedno rozliczenie. Nie zamyka pytania, czy firma będzie zdolna wypracować następny dochód. Jeśli miarą sprawności państwa stanie się wyłącznie skuteczne pobieranie pieniędzy, poza oceną pozostanie zdolność gospodarki do ich dalszego zarabiania. Urząd może wykonać swoje zadanie, choć warunki wykonania kolejnego zadania przez przedsiębiorcę się pogorszą.
To mechanizm poboru bez odpowiedzialności za dalsze zarabianie. Dla instytucji wygodny: należność i termin są zapisane, przelew można sprawdzić. Trudniej ocenić, jaką część czasu pracy zabrały obowiązki oraz z jakiego działania trzeba było zrezygnować, żeby je wykonać. Koszt pozostaje po stronie firmy nawet wtedy, gdy nie pojawia się w zestawieniu dochodów państwa.
W szerszym kontekście rozmowy profesor sprzeciwia się traktowaniu przedsiębiorców jak zasobu do coraz intensywniejszego wykorzystania. Ta uwaga dopełnia sens wybranego fragmentu: nie da się jednocześnie oczekiwać rozwoju przedsiębiorczości i pomijać warunków, w których ludzie mają ten rozwój zapewnić.
Koszt nie kończy się na przelewie
Dla pojedynczego człowieka stawką jest możliwość zarabiania własną pracą. Przedsiębiorca odpowiada za utrzymanie firmy, pracownik za wykonanie swoich zadań; obaj mają także zobowiązania poza pracą. Dodatkowy obowiązek wymaga od nich czasu albo pieniędzy, które miały inne przeznaczenie. Ostatecznie konkretna osoba musi pogodzić te wymagania ze swoim dniem i swoim budżetem.
W skali gospodarki chodzi o zdolność do tworzenia wartości w kolejnych latach. Jeżeli decyzje publiczne utrudniają inwestowanie, zatrudnianie i rozwój firm, państwo osłabia również podstawę własnych przyszłych dochodów. Dlatego pytanie o kondycję przedsiębiorców dotyczy każdego, kto oczekuje od państwa trwałego wykonywania jego zadań. Także tego, kto nigdy nie wystawi faktury.
Dochód państwa wymaga perspektywy dłuższej niż termin wpłaty
Standard oceny powinien obejmować oba końce tej zależności: korzyść publiczną oraz wpływ decyzji na możliwość dalszego zarabiania przez ludzi. Każde nowe obciążenie wymaga uzasadnienia celu i rozpoznania kosztu jego wykonania. Wiedza przedsiębiorców i pracowników powinna być częścią tej oceny przed wprowadzeniem obowiązku. Późniejsza skarga nie zastąpi wcześniejszego rozeznania.
Państwo, które potrzebuje przedsiębiorców także jutro, musi uwzględniać to w dzisiejszych decyzjach. Sam termin płatności nie jest jeszcze polityką gospodarczą.