Krzysztof Strobel — strona główna
Notki / Krzysztof Strobel
Człowiek w praktyce · Notka · Krzysztof Strobel

Surowsze kary. Obywatel płaci za brak pomysłu - Prof. Mariusz Miąsko

Krzysztof Strobel6 października 2026

Najwygodniejsza reforma to taka, która wymaga zmiany jednej liczby. Surowsze kary pozwalają ogłosić stanowczość bez wysiłku wymyślenia lepszego rozwiązania. Jeżeli problem pozostaje, można ponownie podnieść stawkę. Czyżby brak skuteczności miał być argumentem za dalszym stosowaniem tej samej metody?

Surowsze kary i wygoda prawodawcy

Prof. Mariusz Miąsko opisuje w naszej rozmowie kolejne szczeble takiego myślenia: pięć tysięcy, dziesięć, odebranie samochodu. Dochodzi do sarkastycznego „Może na pal nabijmy”. Ta przesada obnaża ubóstwo wyobraźni: skoro umiemy zwiększać dolegliwość, uznajemy, że umiemy zarządzać problemem.

Kara zaczyna wówczas pełnić dodatkową funkcję. Zwalnia autora przepisu z szukania przyczyn, porównywania rozwiązań i sprawdzania, co rzeczywiście zmienia zachowanie. Wystarczy przypisać niepowodzenie niedostatecznemu posłuszeństwu obywateli. Projekt prawa zachowuje domniemaną doskonałość. Wadliwi okazują się ludzie.

Koszt cudzej bezradności

Człowiek ukarany płaci konkretnymi pieniędzmi, czasem i utraconymi możliwościami. Jeżeli sankcja zastępuje źle zaprojektowane rozwiązanie, ponosi również koszt pracy, której prawodawca nie wykonał. Najpierw utrzymuje go z podatków. Potem finansuje konsekwencje jego intelektualnej wygody. Czy w ramach tej usługi przewidziano choć odpowiedzialność za jej jakość?

Dla całego systemu niebezpieczny jest zanik powodu, żeby się uczyć. Jeśli każde niepowodzenie uzasadnia silniejszy przymus, nic nie zmusza instytucji do zakwestionowania własnej metody. Powstaje mechanizm odporny na korektę: sukces potwierdza mądrość przepisu, porażka dowodzi, że przepis był zbyt łagodny. Obywatel może stracić coraz więcej. Prawodawca nie musi stracić nawet dobrego samopoczucia.

Otwarty umysł podlega sprawdzeniu

Profesor mówi: „Otworzyć umysł i powiedzieć możemy to zrobić inaczej”. W szerszej rozmowie sam rozważa czasowy postój kierowcy jako alternatywę dla sankcji finansowej. Wartość tego przykładu polega na zmianie pytania: jaki środek wpłynie na zachowanie człowieka? Odpowiedź wymaga sprawdzenia skutków. Samo sięgnięcie głębiej do kieszeni obywatela nie rozstrzyga niczego poza wysokością jego straty.

Państwo działające na korzyść obywateli powinno umieć wskazać, jaki problem rozwiązuje przepis, po czym poznamy poprawę i kiedy rozwiązanie trzeba będzie zmienić. Pod ocenę trafia wtedy także decyzja prawodawcy. Trudniej nazwać łupienie troską, gdy troskę trzeba wykazać wynikiem korzystnym dla człowieka.

Władza otrzymuje od nas środki do rozwiązywania wspólnych problemów. Jeżeli na brak własnego pomysłu odpowiada podwyższeniem naszej kary, wystawia obywatelowi rachunek za swoją bezradność.

Mój newsletter

Nowe artykuły i pełne rozmowy prosto do Twojej skrzynki.

To, co warto wiedzieć, zanim stanie się oczywiste. Sprawdzone rozwiązania, produkty warte uwagi i mechanizmy, które zmieniają decyzje.