Krzysztof Strobel — strona główna
Notki / Krzysztof Strobel
Zdrowie w praktyce · Notka · Krzysztof Strobel

400 gramów grzybów dziennie to przeszłość. Prof. Bożena Muszyńska o dawce i wieku

Krzysztof Strobel27 września 2026

Japończycy zalecali kiedyś każdej osobie po 40. roku życia 400 gramów świeżych grzybów dziennie, liczonych już po przetworzeniu. Tak mówi prof. Bożena Muszyńska, która bada grzyby prawie 40 lat i bardzo ceni doświadczenie Japończyków i Chińczyków. W tej samej rozmowie dodaje: to zalecenie zostało obalone. Dziś mówi się o 9–10 gramach świeżych grzybów dziennie.

Norma z najlepszego źródła też ma datę ważności

Czterdzieści razy mniej. Pani Profesor nie opowiada w tym fragmencie, jak doszło do obalenia – wystarczy jej, że zalecenie przestało obowiązywać. Tak działa porządna wiedza: stawia liczbę, weryfikuje ją i nie wstydzi się korekty.

Kłopot zaczyna się wtedy, gdy stara liczba żyje dłużej niż jej uzasadnienie. Kto usłyszał kiedyś o pół kilo grzybów dziennie, mógł uznać, że to nie dla niego, i nie jeść ich wcale. Za wysoka norma działa jak brak normy, bo nikt jej nie wykonuje. To moja interpretacja, nie słowa Pani Profesor, ale wynika wprost z porównania tych dwóch liczb.

Dawka mieści się w jednej jajecznicy

Ile grzybów dziennie jeść? Według prof. Bożeny Muszyńskiej około 9–10 gramów świeżych grzybów, czyli mniej więcej 3–4 pieczarki, albo 1–2 gramy suszu dorzucone do posiłku. Dawne japońskie zalecenie 400 gramów dziennie dla osób po czterdziestce zostało obalone.

Taka porcja nie wymaga planu żywieniowego ani specjalnych zakupów. Pieczarki w jajecznicy, łyżeczka suszu w sosie, garść grzybów w zupie. Grzyby przestają być wydarzeniem od święta i stają się zwykłym składnikiem tygodnia.

Grzyby od szóstego miesiąca, nie od czterdziestki

Najmocniejsza poprawka tej rozmowy dotyczyła jednak mnie. Powiedziałem, że po czterdziestce grzyby powinny być już obowiązkowe. Pani Profesor odpowiedziała: „Od szóstego miesiąca".

To zdanie przestawia cały temat. Grzyby nie są kuracją na wiek średni ani odpowiedzią na pierwsze kłopoty ze zdrowiem. Według Pani Profesor to jedzenie, które może być w jadłospisie od szóstego miesiąca życia. Standard jest więc prosty: mała dawka, codziennie, od początku, zamiast wielkiej normy, której nikt nie spełni.

Czterdzieści razy mniej grzybów i trzydzieści dziewięć i pół roku wcześniej. Takie korekty przyjmuje się z ukłonem.

Mój newsletter

Nowe artykuły i pełne rozmowy prosto do Twojej skrzynki.

To, co warto wiedzieć, zanim stanie się oczywiste. Sprawdzone rozwiązania, produkty warte uwagi i mechanizmy, które zmieniają decyzje.