„Urzędnicy muszą mieć poczucie, że muszą zapłacić karę finansową prywatnie z prywatnych pieniędzy” — mówi w moim podcaście prof. Mariusz Miąsko. Domaga się osobistej odpowiedzialności finansowej i karnej urzędników oraz sędziów za działanie niezgodne z prawem. To żądanie powinno być oczywiste dla każdego, kto od obywatela wymaga przestrzegania przepisów.
Podpis jest osobisty. Odpowiedzialność też musi być
Decyzję podejmuje człowiek. Jeżeli jej skutki obciążają obywatela, a autor może zasłonić się instytucją, powstaje wygodny układ: jedna strona rozporządza cudzą sprawą, druga ponosi koszt. W takim układzie osobista odpowiedzialność przeszkadza przede wszystkim temu, kto chciałby zachować władzę bez ryzyka dla siebie.
Miąsko pokazuje rozstrzyganie wbrew prawu na przykładzie szklanki. Przepis mówi o szklance, urzędnik widzi szklankę, lecz ogłasza, że to kwiatek, i odmawia zezwolenia. Ten przykład obnaża przewagę decydenta: jego interpretacja może narzucić obywatelowi skutki nawet wtedy, gdy przeczy temu, co obaj mają przed oczami.
Obywatel płaci swoim życiem
Dla człowieka po drugiej stronie biurka sprawa nie kończy się na otrzymaniu pisma. Musi poświęcić czas, żeby bronić swojej racji, i podporządkować kolejne działania cudzemu rozstrzygnięciu. Jego plany czekają. Życie biegnie. Godności nie przywraca samo zapewnienie, że urząd postępuje zgodnie z procedurą — a właśnie godność Miąsko wskazuje w rozmowie jako fundamentalną stawkę relacji państwa z człowiekiem.
W skali gospodarki problem się powiększa. Gość łączy kondycję państwa z pracą przedsiębiorców i ich pracowników. Jeżeli aparat urzędniczy utrudnia im działanie, uderza również w ludzi, z których pracy państwo się utrzymuje. To koszt wspólny: instytucja powołana do stosowania prawa zaczyna osłabiać podstawy własnego funkcjonowania.
Prywatna kieszeń kończy urzędowe wymówki
Standard powinien być jednoznaczny: za działanie sprzeczne z prawem odpowiada także osoba, która się go dopuściła. Prof. Miąsko domaga się konsekwencji sięgających jej własnych pieniędzy. Tak rozumiana odpowiedzialność daje autorowi decyzji osobisty powód, żeby potraktować cudzą sprawę równie poważnie jak własną.
Urzędniku, masz władzę nad cudzą sprawą. Miej też odwagę ponieść konsekwencje własnego bezprawia.