Twardy jak plastik — trudno o mniej apetyczne porównanie. A jednak właśnie tak prof. Bożena Muszyńska opisuje konsystencję reishi, czyli lakownicy żółtawej. Ten grzyb musi być zmielony. Nie daje się potraktować jak pieczarka, choć obydwa mieszczą się w jednym słowie.
Znamy ten odruch: nową rzecz próbujemy zrozumieć przez podobieństwo do znanej. Przy grzybach myślimy więc o smaku, zapachu, sosie i suszeniu. To dobry początek, dopóki nie uznamy, że kuchenne doświadczenie wyczerpuje temat. Wtedy własna znajomość kilku gatunków staje się miarą wszystkich pozostałych.
Prof. Bożena Muszyńska mówi w naszej rozmowie o innym zastosowaniu lakownicy. Wyjaśnia, że reishi wycisza oś podwzgórze–przysadka–nadnercza i powoduje spadek kortyzolu. Z tym działaniem wiąże wyciszenie i łatwiejsze zasypianie; wskazuje również na jego znaczenie w menopauzie. W jej wypowiedzi sposób przygotowania i działanie dotyczą konkretnego gatunku. Samo hasło „grzyby” nie przenosi tej wiedzy na pieczarkę, boczniaka ani zawartość dowolnego słoiczka.
Widzę w tym dobry powód, żeby poszerzać wiedzę bez pośpiechu w wyciąganiu wniosków. Poznać nazwę, odróżnić gatunek, zrozumieć, do czego odnosi się wypowiedź. Im dokładniejsze rozróżnienie, tym więcej zostaje nam z rozmowy. Także wtedy, gdy poznajemy coś, czego nigdy nie zamierzamy kupić. Wiedza o grzybach nie musi kończyć się ani przepisem na obiad, ani zakupem preparatu.
Obejrzyj całą naszą rozmowę z prof. Bożeną Muszyńską: