Krzysztof Strobel — strona główna
Notki / Prof. Mariusz Miąsko
Rynek w praktyce · Notka · Z rozmowy z prof. Mariuszem Miąsko

Wynagrodzenie za służbę można wypłacać nawet wtedy, gdy ze służby zostaje już tylko nazwa.

Krzysztof Strobel9 października 2026

Obywatel nadal utrzymuje urząd, lecz coraz częściej musi uzasadniać przed nim, dlaczego chce sam decydować o własnej pracy. Człowiek, któremu powierzono obowiązki, zaczyna wyznaczać granice samodzielności temu, wobec kogo je ma.

Prof. Mariusz Miąsko przypomina w naszej rozmowie 52 lata współistnienia kodeksu pracy i kodeksu cywilnego. Opisuje możliwość korzystania z umów o pracę i umów cywilnoprawnych, zależnie od sytuacji. Krytykuje kilku decydentów podważających tę praktykę. „Nie było tak nawet za socjalizmu” — mówi o ataku na możliwość zatrudniania na podstawie umów cywilnoprawnych.

Dla mnie szczególnie wymowny jest moment, w którym potrzeby człowieka przegrywają z przekonaniem urzędnika, że potrafi je określić lepiej. Żeby komuś pomóc, trzeba poznać jego położenie. Żeby rozstrzygnąć za niego, wystarczy mieć uprawnienie. Ta różnica pozwala ominąć najtrudniejszą część służby: wysłuchanie człowieka, którego sytuacja nie pasuje do gotowej odpowiedzi. Przepis może wtedy wyglądać coraz porządniej, choć życie pod nim staje się coraz trudniejsze.

Nie uznaję pensji z publicznych pieniędzy za zapłatę za nieomylność. Widzę w niej zobowiązanie do pracy na rzecz ludzi, którzy te pieniądze wypracowują. Jeżeli ich rozeznanie można odrzucić samym powołaniem się na urząd, służba staje się relacją jednostronną: obywatel ma obowiązek utrzymywać decydenta, a decydent przyznaje sobie prawo do pomijania obywatela. Człowiek pozostaje wystarczająco kompetentny, żeby zarobić na państwo. Na wybór własnej umowy najwyraźniej już nie.

Cały odcinek na kanale YT - Krzysztof Strobel

Mój newsletter

Nowe artykuły i pełne rozmowy prosto do Twojej skrzynki.

To, co warto wiedzieć, zanim stanie się oczywiste. Sprawdzone rozwiązania, produkty warte uwagi i mechanizmy, które zmieniają decyzje.