Krzysztof Strobel — strona główna
Notki / Prof. Mariusz Miąsko
Rynek w praktyce · Notka · Z rozmowy z prof. Mariuszem Miąsko

Podwyższenie mandatu nie wymaga zrozumienia człowieka.

Krzysztof Strobel5 października 2026

Wystarczy zmienić kwotę. Być może właśnie dlatego tak łatwo mylimy surowość prawa z powagą namysłu, który powinien poprzedzać jego ustanowienie. Widoczna dolegliwość daje poczucie, że ktoś zareagował. Pytanie, czy zrozumiał problem, schodzi na dalszy plan.

Prof. Mariusz Miąsko proponuje rozważyć prostą zamianę: kierowca, który przyspiesza, bo chce zdążyć, zamiast płacić musiałby odstać 15 albo 30 minut. Ta propozycja przywraca do rozmowy związek między przyczyną zachowania a konstrukcją sankcji. Ktoś próbuje zyskać czas, więc właśnie czas traci. Nagle okazuje się, że poza kolejną stawką mandatu istnieje jeszcze przestrzeń do myślenia.

Powierzenie władzy jest przecież powierzeniem komuś pracy do wykonania. Mamy swoje rodziny, zawody, obowiązki, dlatego utrzymujemy instytucje, które w naszym imieniu zajmują się wspólnymi sprawami. Kiedy jednak ich odpowiedzią staje się wciąż wyższa kara, podział pracy przybiera osobliwą postać: obywatel ma coraz uważniej pilnować każdego swojego ruchu, a ustawodawcy wystarcza powtórzenie starego pomysłu z nową ceną. Cały wysiłek dostosowania spada na człowieka, któremu ten system miał służyć.

Do tego dochodzą pieniądze. Profesor określa kary finansowe jako „de facto podatek”. Jeśli instytucja pobierająca karę otrzymuje wpływ, pojawia się niewygodne pytanie: jak silna pozostaje motywacja, żeby poszukać rozwiązania, przy którym obywatel nie będzie musiał płacić? Bezmyślność może być kosztowna dla karanego i jednocześnie finansowo wygodna dla aparatu, który go karze. W takim układzie samo istnienie sankcji nie wystarcza za dowód troski o wspólne dobro.

Najbardziej niepokoi mnie łatwość, z jaką możemy się do tej relacji przyzwyczaić. Zaczynamy pytać wyłącznie, ile zapłacimy i jak uniknąć kary. Coraz rzadziej pytamy, dlaczego ludzie działający z naszego upoważnienia nie znajdują lepszych rozwiązań. Wtedy nawet bez kolejnej zmiany przepisu oddajemy im coś istotnego: zwalniamy ich z obowiązku wykazania, że dobrze wykonują powierzoną pracę. Obywatel musi się tłumaczyć. Ustawodawcy wystarcza, że ustanowił prawo.

Cały odcinek na kanale YT - Krzysztof Strobel

Mój newsletter

Nowe artykuły i pełne rozmowy prosto do Twojej skrzynki.

To, co warto wiedzieć, zanim stanie się oczywiste. Sprawdzone rozwiązania, produkty warte uwagi i mechanizmy, które zmieniają decyzje.