Żółciak siarkowy, znany jako „kurczak z lasu”, jest u naszych sąsiadów uprawiany i sprzedawany w sieciówkach — mówi prof. Bożena Muszyńska. Nazwa przyciąga uwagę. Ale człowiek, który zatrzyma się przy takim produkcie, ma prawo do czegoś więcej niż ciekawostki: chce wiedzieć, co kupuje, jak to smakuje i czy potrafi przygotować z tego dobry posiłek. Od odpowiedzi na te pytania zaczyna się rzeczywisty wybór.
W rozmowie pojawiają się także płomienica zimowa i polówka — gatunki, nad których uprawą pracował zespół prof. Bożeny Muszyńskiej. Jej zachętę, żeby polscy producenci odważyli się wyjść poza soplówkę, odczytuję jako szansę dla codziennej kuchni. Więcej dostępnych gatunków może oznaczać nowe smaki i możliwości urozmaicenia jedzenia. Pod warunkiem że za nowością pójdzie wiedza. Samo postawienie nieznanego produktu na półce pozostawia kupującemu całą pracę: rozpoznanie jego wartości, znalezienie zastosowania i ustalenie sposobu przygotowania.
Wyobraźmy sobie zwykły zakup na obiad. Masz ochotę spróbować czegoś nowego, lecz z opakowania poznajesz głównie nazwę i cenę. Pytasz o przygotowanie — odpowiedzi trzeba dopiero poszukać. W takiej sytuacji powrót do znanego produktu jest całkiem rozsądny. Trudno oczekiwać od klienta kulinarnej odwagi, jeśli sklep dostarcza mu zagadkę. Handel może tę przeszkodę usunąć: dobrać wartościowy produkt i udostępnić zrozumiałe informacje o jego właściwościach, przechowywaniu oraz prawidłowym przygotowaniu.
Tego właśnie oczekuję od rozwoju oferty żywności. Kupujący powinien móc dowiedzieć się, co dany grzyb wnosi do diety i jak wykorzystać go w kuchni. Rzetelny opis, kompetentna odpowiedź sprzedawcy czy sprawdzona wskazówka kulinarna mają znaczenie, bo pomagają przejść od zainteresowania do samodzielnego użycia produktu. Wiedzę można przekazać prostym językiem, bez obietnic na wyrost i bez wykładu nad koszykiem. To część jakości obsługi człowieka, który za chwilę nakarmi siebie albo rodzinę.
„Kurczak z lasu” to nazwa, którą łatwo zapamiętać. Chciałbym, żeby równie łatwo było dowiedzieć się, co z nim zrobić. Przy sklepowej półce klient nie powinien zdawać egzaminu z wiedzy o grzybach. Powinien tę wiedzę otrzymać.
Więcej treści na http://strobel.pl
Cała czwarta część mojej rozmowy z prof. Bożeną Muszyńską: https://youtu.be/CNViJAag8M8