400 gramów świeżych grzybów dziennie – tyle, jak mówi prof. Bożena Muszyńska, zalecali kiedyś Japończycy każdemu po czterdziestce. Prawie pół kilo codziennie, do emerytury i dalej.
Na szczęście zalecenia też umieją się poprawiać. To obalono, a dziś Pani Profesor mówi o 9–10 gramach: trzech, czterech pieczarkach albo gramie czy dwóch suszu. Z wyzwania zrobił się dodatek do jajecznicy.
Mnie poprawiła przy okazji. Powiedziałem, że po czterdziestce grzyby powinny być obowiązkowe. „Od szóstego miesiąca" – odpowiedziała. Czterdzieści razy mniej grzybów i trzydzieści dziewięć i pół roku wcześniej. Takie korekty przyjmuje się z ukłonem.
Cała rozmowa z prof. Bożeną Muszyńską na moim kanale YouTube: https://youtu.be/8gYIAlMBT4g
Więcej na http://strobel.pl