Potrzeba zgody na to, że jeszcze się nie umie.
Po latach pracy przyzwyczajamy się do własnej sprawności. Wiemy, jak poprowadzić rozmowę, rozwiązać problem, podjąć decyzję. Nowe zajęcie odbiera tę wygodę: ktoś pokazuje prosty ruch, a nam trzeba go powtórzyć kilka razy. Właśnie w tym momencie łatwo uznać, że to chyba nie dla nas.
Szkoda byłoby oddać tyle możliwych przyjemności za prawo do bycia zawsze kompetentnym. Pierwsze lekcje mogą dawać satysfakcję z drobiazgów: zapamiętanego kroku, wyczutego rytmu, chwili, w której ruch zaczyna pasować do muzyki. Każda z tych rzeczy wymaga własnego udziału.
„pracujmy na radość życia” — mówi dr Danuta Myłek, która sama tańczy tango. Po sześciu dekadach pracy wciąż się uczy, pisze, znajduje czas na koncerty i spotkania. Jej przykład pozwala spojrzeć na zdobyte doświadczenie jako na coś, obok czego nadal może istnieć ciekawość początkującego.
Warto wybrać zajęcie, które od dawna nas pociąga, i dać sobie czas na pierwsze nieporadne próby. Bez egzaminu z talentu po jednej lekcji.
Cały odcinek na kanale YT - Krzysztof Strobel
Więcej treści na http://strobel.pl