Skoro Twój podpis wystarcza, żeby rozstrzygnąć cudzą sprawę, powinien wystarczyć również do wskazania osoby odpowiedzialnej za skutki. Władza jest konkretna. Odpowiedzialność też musi być konkretna.
Prof. Mariusz Miąsko domaga się w moim podcaście osobistej odpowiedzialności finansowej i karnej urzędników oraz sędziów za działanie niezgodne z prawem. To żądanie uderza w sam środek problemu: rozdzielenie człowieka podejmującego decyzję od konsekwencji, które ponosi jej adresat. Obywatel dostaje rozstrzygnięcie z nazwiskiem i podpisem. Kiedy jednak przychodzi do odpowiedzialności, nie powinien nagle słyszeć wyłącznie o urzędzie, procedurze i systemie.
Gość wyjaśnia ten absurd na przykładzie szklanki. Przepis mówi o szklance, przed urzędnikiem stoi szklanka, lecz urzędnik uznaje ją za kwiatek i odmawia zezwolenia. W tej scenie najbardziej brutalna jest przewaga człowieka, który może narzucić drugiemu skutki takiego rozstrzygnięcia. Obywatel może mieć rację. Urzędnik ma decyzję. I właśnie dlatego ten drugi musi odpowiadać za sposób, w jaki korzysta ze swojej władzy.
Żądasz od obywatela przestrzegania prawa? Sam go przestrzegaj. Egzekwujesz konsekwencje? Przyjmij je również wtedy, gdy dotyczą Ciebie. Stanowisko nie może zwalniać z odpowiedzialności, a instytucja służyć za schronienie przed skutkami własnego bezprawia. Podpis pod decyzją nie jest ozdobą dokumentu.
Cały odcinek na kanale YT - Krzysztof Strobel
więcej treści na http://strobel.pl