Krzysztof Strobel — strona główna
Notki / Krzysztof Strobel
Notka · Krzysztof Strobel

Na zdjęciach sadów zwykle wszystko się zgadza.

Krzysztof Strobel24 września 2026

Równe rzędy, drzewa jak pod linijkę, a pod nimi goła, czysta ziemia. Kamil Andrzejczyk, sadownik, który sam nie stosuje środków chwastobójczych, patrzy na ten obraz inaczej.

Dla niego to pas herbicydowy: chwasty, które nie przegrały z kosiarką, tylko z opryskiem.

Najprościej byłoby na tym skończyć i wskazać palcem sadownika. Kamil tego nie robi, choć sam płaci za swoją drogę trawą po dwa metry i krytyką sąsiadów.

Mówi o cenach w skupie, które od lat stoją na poziomie 20–60 groszy za kilogram, i o dniówce pomocnika, która wzrosła z około 30 zł do 300–400 zł. Koszenie pod drzewami nazywa największym kosztem w swoim sadzie. W takim rachunku oprysk przestaje być wyborem, a staje się oszczędnością. „To nie jest wina sadowników, że tak robią. Jeżeli by tego nie robili to wszyscy by zbankrutowali”.

Jego dziadek w latach 60. stosował na szkodniki jeden oprysk i miał, jak wspomina Kamil, piękne jabłka. Nikt wtedy nie mówił o rolnictwie ekologicznym. Nie było potrzeby, bo nikt jeszcze nie wymagał od drzewa i od człowieka tyle, ile dziś.

Czysta ziemia pod jabłonią jest więc podpisem pod cennikiem. Warto go czytać, zanim zaczniemy szukać winnych.

Całą rozmowę z Kamilem Andrzejczykiem obejrzysz tutaj: https://youtu.be/t3FrUkt2BBU

Więcej treści na http://strobel.pl

Mój newsletter

Nowe artykuły i pełne rozmowy prosto do Twojej skrzynki.

To, co warto wiedzieć, zanim stanie się oczywiste. Sprawdzone rozwiązania, produkty warte uwagi i mechanizmy, które zmieniają decyzje.