Produkt gotowy do podania oszczędza czynności: ktoś go pokroił, rozdzielił na porcje, zapakował. Wartość tej usługi łatwo ocenić.
Pytanie o materiał, który dotyka jedzenia, wymaga osobnej odpowiedzi.
Dr Danuta Myłek mówi: „kupujmy jedzenie w szkle, w papierze, ale nie w plastiku”. Wskazuje ser z koła zamiast gotowych plasterków w folii. Ten przykład przenosi uwagę na coś, co przy zakupie łatwo potraktować jako sprawę drugorzędną. Wybieramy przecież ser: jego rodzaj, smak, skład, cenę. Opakowanie przyjmujemy razem z nim, choć ono również jest częścią decyzji.
Jeśli całą ocenę produktu sprowadzimy do wygody, każde dodatkowe przygotowanie zacznie wyglądać jak wada. Kawałek sera trzeba pokroić. Do innego sposobu zakupu trzeba czasem zmienić przyzwyczajenie. To rzeczywisty wysiłek, ale sam w sobie nie rozstrzyga, który wybór jest lepszy. Liczba zaoszczędzonych czynności opisuje naszą pracę. Nie opisuje wszystkich właściwości jedzenia i jego opakowania.
Dlatego pytanie „w czym to dostaję?” zasługuje na miejsce obok pytań o skład i cenę. Dopiero wtedy porównujemy coś więcej niż łatwość otwarcia paczki. Krojenie da się komuś powierzyć. Własnych kryteriów wyboru szkoda oddawać przy okazji.
Cały odcinek na kanale YT - Krzysztof Strobel
więcej na http://strobel.pl