Fundacja kontrolująca producenta Ozempicu współfinansowała prace nad dietą planetarną.
Chodzi o komisję EAT–Lancet 2025. Na jej oficjalnej liście fundatorów widnieje Novo Nordisk Foundation. W sprawie tego powiązania wystarczą dwa dokumenty: lista finansujących komisję oraz opis własności opublikowany przez samą fundację. Żaden nie wymaga dostępu do zamkniętego gabinetu.
Dieta planetarna ma fundatorów z konkretnym majątkiem
Novo Nordisk Foundation posiada w całości Novo Holdings. Ten holding miał na koniec 2025 roku 28,1% kapitału i 77,3% głosów w Novo Nordisk, producencie Ozempicu. Mniejszość kapitału, większość głosów. W sprawach właścicielskich liczy się również to, kto może przegłosować pozostałych.
Fundacja pisze, że jest zobowiązana utrzymywać „a controlling interest” w Novo Nordisk — udział zapewniający kontrolę. Odrębność fundacji i producenta jest faktem prawnym. Kontrola producenta przez fundację jest faktem właścicielskim. Oba mieszczą się w jednym zdaniu, choć w sporze o dietę bywa im najwyraźniej niewygodnie razem.
EAT deklaruje niezależność działalności komisji od komercyjnego sponsorowania. To deklaracja, którą trzeba przytoczyć. Obok niej pozostaje konkretne pytanie: jak zabezpieczono niezależność prac finansowanych między innymi przez fundację kontrolującą koncern farmaceutyczny? Sam wykaz udziałów nie rozstrzyga, czy fundator wpływał na ustalenia komisji.
Czytelnik nie powinien dopłacać własnym śledztwem
Kiedy czytasz zalecenia dotyczące jedzenia, masz prawo wiedzieć, kto zapłacił za ich opracowanie i z jakimi interesami jest związany. Bez tej informacji oceniasz autorytet przedstawiony Ci w całości, choć jego zaplecze pokazano tylko częściowo. Kosztem dla Ciebie jest czas potrzebny na odtworzenie tego, co autor komunikatu mógł wyjaśnić od razu.
Dla instytucji korzystających z takich raportów stawka jest szersza. Ich decyzje mogą zmieniać zakupy, ofertę dostawców i warunki działania rynku. Dlatego informacja o fundatorach powinna podróżować razem z rekomendacją, także wtedy, gdy rekomendacja opuszcza publikację naukową i trafia do urzędu. Zawodowo zajmuję się handlem żywnością; ten sam obowiązek ujawniania interesów odnoszę do siebie.
Standard powinien być prosty: przy zaleceniu podajemy fundatorów, istotne powiązania właścicielskie oraz konkretne zasady chroniące niezależność autorów. Czytelnik dostaje możliwość oceny, zanim zostanie poproszony o zaufanie.
Przejrzystość ma pewną niedogodność: zajmuje więcej miejsca niż słowo „niezależny”. W sprawach naszego jedzenia warto jej tego miejsca udzielić.