Tymczasem czernidłak kołpakowaty może rosnąć na trawniku pod blokiem, zapewne bez stosownej etykiety i najmniejszego zainteresowania przechodniów.
Według Prof. Bożeny Muszyńskiej młode owocniki czernidłaka są przepyszne. Gatunek jest nam bliski geograficznie, ale bardzo daleki w codziennej świadomości. Możemy mijać go podczas spaceru i nadal sądzić, że wszystko, co niezwykłe, musi przypłynąć do nas z drugiego końca świata.
Czernidłak ma jednak pewną trudną cechę. Bardzo szybko dojrzewa, zaczyna się rozkładać i nie pozwala się przechowywać jak zwyczajny produkt. Jego nieobecność w sklepach nie wynika więc z braku smaku. Wynika z tego, że dobry smak nie zawsze potrafi spokojnie poczekać na transport.
W Azji poradzono sobie z tym przez uprawę i liofilizację. Usunięcie bariery trwałości pozwoliło wprowadzić czernidłaka do sprzedaży na cały świat. Lokalny grzyb stał się globalnym produktem dopiero wtedy, gdy ktoś rozwiązał problem stojący pomiędzy nim a klientem.
Lubię takie historie, bo uczą patrzeć bliżej. Najpierw zauważyć to, co rośnie pod naszym nosem. Potem zapytać, dlaczego tego nie znamy, nie wykorzystujemy i nie potrafimy dostarczyć dalej.
W pełnym odcinku rozmawiamy z Prof. Bożeną Muszyńską o niedocenianych grzybach, ich przechowywaniu, suszeniu, liofilizacji oraz miejscu w codziennej kuchni.
Cały odcinek na kanale YT - Krzysztof Strobel