Człowiek finansujący urząd staje przed jego pracownikiem jak petent i czeka, czy instytucja zechce zastosować wobec niego reguły, do których przestrzegania została powołana.
Prof. Mariusz Miąsko przywraca w tej rozmowie właściwy kierunek zależności. Przedsiębiorcy oraz pracownicy przedsiębiorstw wypracowują — jak wskazuje — 90 procent całego budżetu. Dopiero z pieniędzy zgromadzonych i redystrybuowanych przez państwo finansowane są wynagrodzenia pracowników sektora publicznego. Urząd nie utrzymuje obywatela. To obywatele utrzymują urząd.
Nie jest to argument przeciwko ludziom wykonującym pracę publiczną. W wypowiedzi pada wyraźnie: szanujemy ich i oczekujemy dokładnie tego samego. Tyle że szacunek instytucji wobec społeczeństwa nie może kończyć się na uprzejmym tonie. Musi oznaczać stosowanie regulacji, które społeczeństwo wprowadziło do swojego porządku prawnego.
Sędzia i urzędnik wykonują funkcję powierzoną im przez system. Nie stają się przez to właścicielami państwa ani dysponentami prawa. Jeżeli zaczynają wybierać, które reguły zastosują, delegowana odpowiedzialność zmienia się we władzę nad tymi, którzy ją sfinansowali i powierzyli.
Dlatego warto odwrócić pytanie. Nie: „Czy urząd pozwoli mi skorzystać z mojego prawa?”, lecz: „Czy instytucja, którą utrzymujemy, wykona obowiązek nałożony na nią przez stworzony przez nas system?”.
Cały odcinek na kanale YT - Krzysztof Strobel