Krzysztof Strobel — strona główna
Notki / Prof. Mariusz Miąsko
Rynek w praktyce · Notka · Z rozmowy z prof. Mariuszem Miąsko

Wyobraźmy sobie umowę, w której jedna strona musi przestrzegać każdego postanowienia, a druga sama…

Krzysztof Strobel10 września 2026

Wyobraźmy sobie umowę, w której jedna strona musi przestrzegać każdego postanowienia, a druga sama wybiera, które zapisy uzna za wiążące. Nie nazwalibyśmy tego porządkiem. Nazwalibyśmy to przewagą jednej strony ukrytą pod formą umowy.

Z prawem może dziać się coś podobnego. Art. 7a Kodeksu postępowania administracyjnego ma chronić stronę przed niekorzystnym rozstrzyganiem wątpliwości dotyczących treści prawa. Przepis formalnie obowiązuje, obywatel może się na niego powołać, a mimo to jego rzeczywiste zastosowanie zależy od urzędnika albo sędziego wydającego decyzję.

Prof. Mariusz Miąsko wskazuje, że rzeczywiście stosują go bardzo nieliczni sędziowie i urzędnicy. Pozostali nie muszą otwarcie powiedzieć, że art. 7a KPA odrzucają. Wystarczy wytrych interpretacyjny pozwalający uznać, że w konkretnej sprawie przepis nie znajduje zastosowania. Prawo pozostaje nietknięte. Znika tylko ochrona, którą miało zapewniać.

To zmienia sens relacji między obywatelem a instytucją. Jeżeli prawo jest umową społeczną i źródłem porządku, osoba sprawująca funkcję publiczną nie jest właścicielem tej umowy. Nie może stawiać się ponad nią ani traktować obowiązujących regulacji jak zestawu propozycji. Obywatel ma prawo oczekiwać, że urząd i sąd zastosują również te przepisy, które ograniczają sposób wydania decyzji i chronią stronę postępowania.

Prawne bezprawie nie zawsze wymaga jawnego złamania prawa. Czasem wystarczy zachować przepis w kodeksie, a następnie znaleźć sposób, żeby nigdy nie musiał zadziałać.

Cały odcinek na kanale YT - Krzysztof Strobel

Mój newsletter

Nowe artykuły i pełne rozmowy prosto do Twojej skrzynki.

To, co warto wiedzieć, zanim stanie się oczywiste. Sprawdzone rozwiązania, produkty warte uwagi i mechanizmy, które zmieniają decyzje.