To zdanie brzmi uczciwie tylko pod jednym warunkiem: prawo musi być możliwe do poznania.
W Polsce powstają rocznie 33 tysiące stron nowych przepisów. Po doliczeniu regulacji unijnych — około 50 tysięcy. W dekadę otrzymujemy pół miliona kolejnych stron, które obywatel ma znać, rozumieć i stosować. Jeśli popełni błąd, państwo nie przyjmuje wyjaśnienia, że system przekroczył ludzką zdolność jego przyswojenia.
To jest prawdziwy mechanizm Prawnego Bezprawia: państwo zachowuje dla siebie prawo tworzenia i interpretowania coraz większego chaosu, ale koszt pomyłki przerzuca na człowieka. Obywatel odpowiada za nieznajomość prawa. System nie odpowiada za stworzenie prawa, którego nie sposób poznać.
Prof. Mariusz Miąsko w drugiej części naszego podcastu łączy ten problem z drakońskimi karami, utratą wolności i państwem, które codziennie zaciąga kolejne zobowiązania, aby nadal funkcjonować. To nie jest rozmowa o jednym źle napisanym przepisie. To diagnoza konstrukcji, która może zapaść się pod własnym ciężarem.
Cały odcinek na kanale YT - Krzysztof Strobel