Nie jest to słowo, które budzi apetyt. A szkoda, bo właśnie ono otwiera jeden z najciekawszych fragmentów rozmowy z prof. Bożeną Muszyńską.
Zapytałem, co zostaje w grzybie po obróbce. Odpowiedź była natychmiastowa: „Chityna na pewno”. Pani Profesor wyjaśniła następnie, że chityna wiąże toksyny i metale, tworząc z nimi trwałe kompleksy. Organizm ich nie rozkłada. Wydala je.
To drobna lekcja pokory wobec żywności. Patrzymy na smak, zapach i sposób przygotowania, a wewnątrz produktu pracują mechanizmy, których nie widać ani na talerzu, ani z przodu opakowania.
Grzyb pozostaje więc dość dyskretnym stworzeniem. Nawet kiedy robi porządek, nie domaga się za to osobnej rubryki w menu.
Cały odcinek na kanale YT - Krzysztof Strobel