Chcesz wiedzieć, co Ci wolno, do czego masz prawo i czego można od Ciebie wymagać. Wydawałoby się, że właśnie po to prawo zostało zapisane: żeby człowiek mógł poznać zasady, zanim poniesie konsekwencje swoich decyzji.
Tymczasem przepis nie jest jeszcze tym samym co norma prawna — reguła, według której masz postępować. Jeden przepis może być źródłem kilku, kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu norm. Z kolei jedną normę trzeba czasem odczytać z kilku przepisów. Możesz więc przeczytać cały znaleziony zapis i nadal mieć przed sobą tylko część odpowiedzi.
Około 13 milionów przepisów to szacunek. Nie znamy dokładnej liczby zapisów, a tym bardziej wszystkich wynikających z nich reguł. Nawet policzenie każdego paragrafu nie rozwiązałoby tego problemu.
Obywatel zostaje z obowiązkiem przestrzegania prawa oraz zadaniem ustalenia, co właściwie z niego wynika. Sam dostęp do ustawy nie zapewnia mu jeszcze dostępu do zrozumiałych zasad. Tutaj zaczyna się pytanie o prawne bezprawie: ile odpowiedzialności można wymagać od człowieka, któremu nie zapewnia się przewidywalnych reguł?
W podcaście prof. Mariusz Miąsko rozbiera ten problem od podstaw. Pokazuje, jak od zapisanego przepisu dochodzi się do normy i dlaczego samo dokładanie kolejnych regulacji nie tworzy porządku. Ta rozmowa pozwala zobaczyć, dlaczego możesz przeczytać przepis kilka razy, a nadal nie wiedzieć, na czym stoisz.
Cały odcinek na kanale YT - Krzysztof Strobel