Z konkretną dawką, czasem leczenia i wyraźnym powodem zastosowania. Dr Danuta Myłek zwraca jednak uwagę na drugą drogę, której konsument zwykle nie widzi: antybiotyki stosowane w hodowli przemysłowej mogą trafiać do niego razem z mięsem i produktami mlecznymi.
Jeżeli zwierzęta otrzymują antybiotyki w paszy albo podczas leczenia, pytanie o ich obecność nie kończy się na gospodarstwie. Według dr Danuty Myłek człowiek może przyjmować je wraz z codziennym jedzeniem, a konsekwencje takiego obciążenia dotyczą między innymi grasicy. To narząd, o którym większość ludzi prawie nie myśli, dopóki rozmowa nie schodzi na funkcjonowanie układu odpornościowego.
Ten fragment nabiera dodatkowego znaczenia przed 1 września 2026 roku, kiedy zaczną obowiązywać nowe zasady żywienia dzieci w szkołach i przedszkolach. Publiczna dyskusja skupia się głównie na tym, ile w jadłospisie będzie mięsa, nabiału, warzyw i posiłków roślinnych. To ważne, ale same proporcje nie opisują jeszcze jakości jedzenia.
Można prawidłowo rozpisać grupy produktów, częstotliwość ich podawania i wartość posiłków, a nadal nie odpowiedzieć na pytanie o pochodzenie surowca oraz sposób jego produkcji. Tymczasem właśnie tam może zaczynać się problem, którego nie widać ani w nazwie dania, ani w szkolnym jadłospisie.
Nie wystarczy więc zapytać, co trafi na talerz dziecka. Trzeba również wiedzieć, z jakiej hodowli pochodzi mięso i nabiał oraz co zastosowano, zanim te produkty dotarły do stołówki.
Cały odcinek na kanale YT - Krzysztof Strobel