Jak nazwa preparatu, nie ostrzeżenia. Czasem zmiana słowa wystarcza, by ryzyko zaczęło wyglądać jak obietnica.
Wokół tego grzyba trwa spór. Jedni mówią o poprawie nastroju, snu i zdrowia. Drudzy widzą toksyczność, zatrucia i eksperymentowanie na własnym organizmie.
Prof. Bożena Muszyńska wprowadza tu rozróżnienie, bez którego cała dyskusja się rozsypuje: przebadana, wyizolowana substancja podawana w określonej dawce nie jest tym samym co suszony kapelusz kupiony w internecie. Potencjał badawczy nie zmienia całego grzyba w lek.
Entuzjazm może rozpocząć badanie. Nie powinien pisać jego wyniku.
Cały odcinek na kanale YT - Krzysztof Strobel