Najlepiej równo, przewidywalnie i z terminem dostawy. Las odnosi się do tego planu z właściwą sobie powściągliwością.
Prof. Bożena Muszyńska wyjaśnia, że borowik nie jest samotnikiem do przesadzenia z lasu na grządkę. Należy do grzybów mykoryzowych — potrzebuje drzewa i całej sieci powiązań, której nadal nie umiemy odtworzyć w kontrolowanych warunkach.
Udało się częściowo ujarzmić kurki i trufle. Korzenie drzew zaszczepia się grzybnią, a potem czeka. Na trufle czasem siedem lat. I nawet wtedy nie jest to produkcja w pełnym znaczeniu tego słowa, lecz układ, w którym człowiek przygotowuje warunki, a natura zachowuje prawo do ostatniego zdania.
Nazywamy to półdziką uprawą. Być może dlatego, że słowo „współpraca” brzmiałoby dla nas zbyt skromnie.
Cały odcinek na kanale YT - Krzysztof Strobel