Najłatwiej uwierzyć, że znaczenie ma wyjątkowy produkt, duża porcja albo preparat o odpowiednio poważnej nazwie. Znacznie trudniej zaakceptować odpowiedź prostą: znaczenie ma systematyczność.
Prof. Bożena Muszyńska mówi, że nie jest najważniejsze, ile grzybów zjemy jednorazowo. Ważne, aby regularnie znajdowały miejsce w naszej diecie. Nie tylko jesienią, nie wyłącznie podczas Wigilii i nie dopiero wtedy, gdy ktoś zamknie ich ekstrakt w kapsułce.
Nie musimy też poszukiwać jednej doskonałej postaci. Odpowiednie gatunki można jeść na surowo, inne gotować, dodawać do potraw albo przygotowywać z nich zupy i odwary. Pani Profesor, odwołując się do własnych badań, wyjaśnia, że nie powinniśmy bać się przetwarzania. Przewód pokarmowy sam jest niezwykle sprawnym „ekstraktorem”, w którym zawarte w żywności składniki mogą stać się dostępne dla organizmu.
To zalecenie nie brzmi spektakularnie. Nie obiecuje przełomu po jednym posiłku. Przywraca jednak grzybom ich właściwe miejsce: nie sezonowej atrakcji ani egzotycznego suplementu, lecz zwyczajnej żywności, którą warto jeść systematycznie.
Cały odcinek na kanale YT - Krzysztof Strobel