Wystarczy dodać mu kawę, ciemną etykietę i słowo „funkcjonalna”, a zaczyna obiecywać energię, odporność, nastrój i zapewne jeszcze pogodę na weekend.
Prof. Bożena Muszyńska tę marketingową jedność rozkłada na części. 5-hydroksytryptofan obecny w grzybach przechodzi przez barierę krew–mózg i jest przekształcany w serotoninę oraz melatoninę. To z tym związkiem Pani Profesor łączy potencjał przeciwdepresyjny. W kawie z grzybami najczęściej znajduje się natomiast beta-glukan. Jego bezpośrednie działanie dotyczy układu immunologicznego. Na nastrój może wpływać pośrednio — przez jelita.
To rozróżnienie jest ważniejsze niż kolejna lista cudownych właściwości. Cały grzyb, sproszkowany owocnik, ekstrakt i pojedynczy związek nie są czterema sposobami nazwania tego samego. Każdy ma inny skład i prowadzi organizm inną drogą. Reklama lubi te drogi połączyć w jedną szeroką autostradę. Nauka ustawia przy nich osobne drogowskazy.
W trzeciej części rozmowy mówimy również o grzybach w badaniach nad osteoporozą, płytkach amyloidowych, witaminie D2, chitynie wiążącej toksyny oraz o tym, dlaczego pieczarek nie należy obierać. To rozmowa o grzybach, lecz także o sztuce zadawania produktom jednego niewygodnego pytania: co dokładnie znajduje się w środku?
Cały odcinek na kanale YT - Krzysztof Strobel