Tak dr Danuta Myłek opisuje łatwość, z jaką kolejne kuracje trafiają do dzieci. Przywołuje przypadek siedmiolatka, który miał ich za sobą 200.
Dziecko kaszle, smarka albo kolejny raz choruje. Dostaje antybiotyk bez diagnostyki. I właśnie to wywołuje jej bunt.
Pierwsze pytanie powinno brzmieć: czy dziecko ma infekcję? Drugie: wirusową czy bakteryjną? Wirus — jak mówi dr Danuta Myłek — nie reaguje na antybiotyk. Jedyną bronią jest wtedy własny system obronny. Jeśli go zniszczymy, organizm zostaje otwarty na infekcję bakteryjną.
To ten sam mechanizm, który opisałem w tekście „Jadłospis Twojego dziecka napisano w Oslo”: jedna procedura zaczyna zastępować indywidualną ocenę dziecka.
Zanim pojawi się recepta, powinien pojawić się wynik badania.
Cały odcinek na kanale YT - Krzysztof Strobel