Czasem zaczynają się od zmiany reguł, według których ludzie mogą wybierać.
Ten mechanizm opisała komisja EAT–Lancet: dobrowolna zmiana sposobu odżywiania jest mało prawdopodobna, dlatego potrzebne są twarde interwencje polityczne. Później model diety planetarnej przeszedł drogę od prywatnej komisji, jej fundatorów i międzynarodowych organizacji wpływu do polskiego rozporządzenia. Od 1 września 2026 roku jego rozwiązania zaczną obowiązywać w szkołach i przedszkolach.
Nie odbyło się głosowanie w Sejmie. Minister podpisał rozporządzenie, placówki mają je wykonać, a dzieci będą jadły to, co zostanie im podane. W toku konsultacji ProVeg przedstawił siedem stron konkretnych propozycji. Pięć z siedmiu postulatów znalazło się w finalnym prawie. Dwa — słowo w słowo.
Kiedy wystąpiłem do Ministerstwa Zdrowia o dokumenty, dowiedziałem się również, że Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego nie badał skutków zdrowotnych diety planetarnej u dzieci i młodzieży w polskiej populacji. Nie przeprowadzono też odrębnego pilotażu w placówkach oświatowych.
Najpierw zmieniono reguły. Potem wdrożono je dla milionów dzieci. Rodziców nie zapytano.
Cały odcinek na kanale YT - Krzysztof Strobel