Proces jest prosty:
Ktoś zgłasza człowieka.
Eksperci określają, co jest zgodne z „aktualną wiedzą medyczną”.
Urzędnik kwalifikuje treść albo praktykę.
Państwo uruchamia rejestr, ostrzeżenie, przekierowanie domeny lub nakaz zaprzestania działania — zależnie od trybu postępowania.
Sąd pojawia się później. Skutek może pojawić się natychmiast.
To nie jest naukowe ustalanie prawdy, bo nauka nie działa przez zgłoszenie, pieczątkę i rygor wykonalności.
To administracyjne ustalanie, które poglądy wolno uznać za dopuszczalne.
„Ochrona pacjenta” jest deklaracją.
Mechanizmem jest państwowa produkcja ortodoksji.