To zdanie dr Danuty Myłek może brzmieć ostro, ale w tym fragmencie robi rzecz potrzebną: sprowadza rozmowę o żywieniu dzieci z powrotem do biologii.
Nie do hasła. Nie do tabeli. Nie do dobrze brzmiącego słowa „wege”.
Dr Danuta Myłek mówi o mitochondriach, energii, tłuszczach i karnitynie. Ale pod spodem jest większe pytanie: czy dorosły, który decyduje o jedzeniu dziecka, naprawdę wie, co trafia na talerz?
Bo dziecko nie je idei. Dziecko dostaje konkretny posiłek.
Pełna rozmowa jest na kanale YT