Ma właściwe słowo. Dobrze wygląda w dokumencie. Uspokaja, bo daje wrażenie, że ktoś pomyślał o nowoczesnym żywieniu.
Ale dr Danuta Myłek robi w tym fragmencie rzecz dużo ciekawszą. Nie pyta najpierw, jak posiłek się nazywa. Pyta, z czego zbudowano dziecku białko.
I to jest uczciwsze pytanie.
Bo dziecko nie je nazwy w jadłospisie. Je konkretny skład, konkretną jakość i konkretny posiłek. A jeśli mamy mówić o żywieniu dzieci poważnie, to właśnie od tego trzeba zacząć.