Beata Pawlikowska odpowiada bardzo prosto: nie potrzebujemy mąki ze świerszczy.
I to jest ciekawa rama. Bo w rozmowie nie chodzi tylko o owady w jedzeniu. Chodzi o naszą gotowość do zachwycania się każdą nowością, zanim zapytamy, czy ona w ogóle jest potrzebna.
Mamy stare odmiany zbóż. Mamy orkisz. Mamy raz mieloną mąkę żytnią. Mamy żywność, która nie musi udawać przełomu, żeby mieć sens.