SŁOWNIK UKRYTYCH KOSZTÓW„Płaska struktura”
Oficjalnie: szybka ścieżka decyzyjna, brak barier hierarchicznych, otwartość na pomysły każdego członka zespołu i bezpośredni kontakt z zarządem. Brzmi nowocześnie, demokratycznie i postępowo.
W praktyce: to rozmycie odpowiedzialności i permanentny paraliż decyzyjny:
„Każdy w firmie może ci zlecić zadanie i oczekiwać jego realizacji, ale nikt nie ma kompetencji ani odwagi, by podpisać Twój budżet, urlop lub podwyżkę”.
W teorii „płaska struktura” ma eliminować korporacyjny beton. W realiach asymetrii oznacza to, że pracownik traci jedyną tarczę ochronną, jaką daje hierarchia. Zamiast jednego przełożonego, który dba o Twoje priorytety i czas, masz wielu nieformalnych liderów. Każdy z nich uważa swój projekt za kluczowy.
Nikt nie podejmuje trudnych decyzji, bo nie ma „właściciela procesu”. Spory rozwiązuje się nie poprzez argumenty, lecz nieformalną politykę i ukryte układy.
Ukryty koszt: pracownik płaci czasem i stresem straconym na lawirowanie w chaosie kompetencyjnym. Ty dajesz „elastyczność”, góra unika brania odpowiedzialności.
Z jakimi patologiami „płaskiej struktury” spotkaliście się w swoich firmach? Kto rzeczywiście decyduje, gdy oficjalnie nikt nie chce podjąć decyzji? Piszcie w komentarzach.