Nie w wielkim skandalu. Nie w truciznie z trupią czaszką na etykiecie. Tylko w małym, rozsądnym dodatku, który „musi być”, bo produkt ma się dobrze sypać.
Prawo mówi: można.
Technologia mówi: wygodniej.
A zdrowy rozsądek powinien zapytać: dlaczego ser potrzebuje papieru, żeby udawać ser?
Nie wszystko, co legalne, jest jeszcze jedzeniem.