Giną, bo za wcześnie zaczęły budować scenografię zamiast tlenu.
Kiedy startujemy z czymś nowym, chętnie uciekamy w formę. Rejestrujemy spółkę, zamawiamy logo, konfigurujemy systemy, ustawiamy Notion i dopracowujemy wizytówki. To uspokaja. Daje przyjemne poczucie, że "biznes się kręci".
Ale biznes nie oddycha od regulaminu, a kompetencja nie bierze się z tonu głosu czy profesjonalnego maila.
Tlenem dla biznesu jest klient, transakcja i gotówka. Cała reszta to na tym etapie tylko przeszkadzanie ubrane w prezentację. Budowanie zaawansowanej architektury bez sprawdzonych fundamentów rynkowych to projektowanie eleganckiego grobowca dla własnego pomysłu.
Najpierw sprzedaż. Potem storefront. Zanim postawisz scenę, upewnij się, że masz dla kogo grać.