Przegrał z tempem tutorialu.
Włączam film. Na ekranie kursor śmiga jak mysz po urzędzie tuż przed piętnastą. Człowiek mówi, klika, zmienia okna, odpala terminal, tłumaczy trzy rzeczy naraz i jeszcze ma w głosie tę amerykańską pewność, że wszyscy już dawno siedzimy w przyszłości, tylko ja najwyraźniej szukam biletu.
A ja robię rzecz prostą, wstydliwą i cudownie wyzwalającą.
Klikam: 0,75x.
I nagle wraca świat.
Zdanie ma początek. Myśl ma zakręt. Kursor przestaje być owadem na kofeinie. Sens przestaje być przesyłką kurierską rzuconą przez płot.
Zaczynam się tylko zastanawiać: czy to ja zwalniam, czy świat zaczął mówić szybciej, niż człowiek potrafi rozumieć?
Bo może 0,75x nie jest oznaką starzenia.
Może to jest mały akt higieny umysłowej. Bunt przeciwko kulturze, w której nawet nauka musi udawać pościg, a człowiek ma klaskać, że nadąża.
Masz tak samo? Zwalniasz tutoriale, podcasty, wykłady?
Czy jedziesz na 1.5x i jeszcze masz czelność wszystko rozumieć?
Napisz w komentarzu. Sprawdzam, ilu z nas nie straciło tempa, tylko próbuje odzyskać namysł.