To nie jest moment, w którym człowiek odkrywa, że nikt za niego nie zrobi kariery, relacji ani porządku w szafie.
To jest ten cichy moment przy półce, kiedy rozumie, że legalność produktu nie oznacza jeszcze troski o jego zdrowie.
Można mieć przepisy, normy, kontrole i nadal zostać samemu z własnym wyborem.