Bo to nie jest wielki dramat z czerwonym światłem ostrzegawczym. To jest mały gest przy kasie, powtarzany tysiące razy przez ludzi, którzy pracują w handlu, recepcji, usługach, aptekach, na stacjach.
Klient bierze paragon na chwilę. Pracownik dotyka ich przez cały dzień. I dopiero wtedy widać, że problem nie zawsze zaczyna się tam, gdzie system nauczył nas patrzeć.