Bo w inflacji najbardziej męczy nie tylko to, że życie drożeje.
Męczy też język, który każe nam udawać, że wszystko zostało profesjonalnie wyjaśnione.
Cesarz nie ma ubrania.
Ale prezentacja była ładna, wykresy równe, a ton bardzo uspokajający.
I może właśnie dlatego trzeba czasem zepsuć uroczystość.